MIEDZIANKA. MIASTO, KTÓREGO NIE MA.

miedzianka

Miedzianka – miasteczko, którego… nie ma. Stary browar, gospoda, kupa liści w miejscu rynku, tyle zostało z górniczego Kupferbergu. Tajne kopalnie uranu przyniosły miastu złote lata ale i rychły koniec, podsypany ludzkimi dramatami. Historię znikania Miedzianki opisał Filip Springer, a my ruszyliśmy śladami reportera.

Lubimy polskie bezdroża i miejsca, gdzie drogi się kończą. To nasz rodzinny plan na prawie każdą podróż. Miedzianka skusiła nas swoją tajemniczą historią ale i… nowym, rzemieślniczym browarem na skraju Rudaw Janowickich.

Browar Miedzianka

Browar Miedzianka

 

wp_20160221_12_18_44_pro (2)

Dawniej doskonała woda sprawiała ponoć, że piwo w Miedziance było złotem. Ród Franzkich sławił dobre imię miasteczka dostarczając do gospód napój o unikatowym smaku i goryczce. Znawca wód, profesor Wilhelm Windlich wystąpił nawet z odważną tezą, że woda w miasteczku jest równie dobra jak ta ze słynnego ujęcia Pilsner Urquell.

WP_20160220_13_13_01_Pro (2)

Tablica historyczna przypomina, że to tu powstawało kiedyś Złoto Kupferbergu. Trudna historia Europy nie ominęła jednak miasteczka, 8 maja 1945 roku od strony Ciechanowic i Marciszowa nadeszły jednostki Armii Czerwonej. Kupferberg stał się Miedzianą Górą a następnie obecną Miedzianką. Rozpoczął się proces do wysiedlania ludności niemieckiej. Browar przestał działać.

WP_20160220_12_16_49_Pro (2)

WP_20160220_11_43_03_Pro (2)

Początek końca Miedzianki to rok 1948. W starych, niemieckich szybach Rosjanie odkrywają złoża uranu. Górnicza historia miasteczka zatacza koło, przynosząc mieszkańcom dobrze płatne zajęcie… pod okiem Służby Bezpieczeństwa. Ścisła kontrola, niebezpieczna, ciężka praca i promieniotwórczy gaz, który wraz z pyłem osadza się w płucach – to cena lat świetności Miedzianki.

System wydobycia był rabunkowy, podążanie za żyłą prowadziło górników czasem w stronę pól a czasem pod miasteczko. Osuwająca się ziemia sprawiała, że w budynkach pękały ściany a przydomowe piwnice się zapadały. Doraźne ratowanie budynków coraz częściej okazywało się bezcelowe.

W roku 1952 złoża się kończą, a w latach 60. zostaje wydany nakaz zburzenia miasta. Czy ze względów bezpieczeństwa? A może szkody górnicze były jedynie pretekstem do zrównania miasta z ziemią i ukrycia jego tajemnicy?

Miedzianka

Filip Springer stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego miasteczko z wielowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Książka, która wciąga jak najlepsza sensacyjna powieść, w trakcie wędrówki po okolicy wprawia jednak w dość ponury nastrój. Dawni mieszkańcy, kobiety i mężczyźni wymalowani z prawdziwą, reporterską werwą, towarzyszą nam, kiedy rozglądamy się po polach i łąkach. Nie ma już rynku, nie ma gospody, nie ma sklepów. Cisza Miedzianki jest niepokojąca, a okolica, choć malownicza, nieprzyjemnie ściska za serce.

Wracamy do browaru ogrzać się przy kominku i ciepłej herbacie. W naszych rozmowach przez chwilę obecna jest historia miasteczka, ludzkie dramaty i smutna refleksja na temat natury człowieka. Potem przychodzi samo życie. Gonimy za dzieckiem, szukamy kluczy, pakujemy walizki. I znowu nie ma Miedzianki.

Ale spokojnie, wrócimy tu jeszcze, poznamy Miedziankę w promieniach słońca. Latem zdobędziemy Janowickie Cyce!

Cyce Janowickie

Kącik dla dzieci.

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*