KOCHAM, NIE WIESZAM

manduca

Nosidło jest szybkie i proste w obsłudze, dwa pasy, klamra, wszystko działa jak należy. Internet jest ich pełen – kolorowych, fikuśnych, z atestami, wybór w sklepach może przyprawić o porządne zawroty głowy. Jak jednak wybrać porządne nosidło? Tak, by zapewnić optymalną pozycję i wygodę dziecku i… sobie? Na co zwrócić uwagę przy wyborze?

Przede wszystkim na możliwości swojego dziecka. Do nosidła wkładamy te maluchy, które samodzielnie siadają. Nawet dobre, ergonomiczne nosidło wymusza pozycję, do przyjęcia której dziecko musi być gotowe. U niemowlaka, który jeszcze nie siada, takie noszenie może wywołać niepotrzebne napięcie mięśni a dla jego kręgosłupa będzie to zbyt duże obciążenie. Dajmy mu czas…

I nośmy w chuście. Chusta równomiernie otula kręgosłup, zabezpieczając go na całej długości. W dobrze zawiązanej chuście dziecko przyjmuje zdrową, fizjologiczną pozycję. A samo motanie nie jest trudne – to kilka ruchów, które bardzo szybko mogą stać się dla mamy zupełnie naturalne.

USIĄDŹ WYGODNIE

Kiedy nasze dziecko jest gotowe na nosidło stajemy przed wyborem firm, modeli a w końcu wzorów i kolorów. O ile ostatni punkt to problem czysto estetyczny, do dwóch pozostałych trzeba podejść z rozwagą. Dobre nosidło uszyte jest trochę jak plecak, z miękkiego materiału, który dopasowuje się do małego ciałka i do niego przylega. Nosidło powinno mieć też szeroki panel – oznacza to materiał rozciągnięty od kolanka do kolanka, tak żeby dziecko przyjęło wygodną, siedzącą pozycję. Dlaczego to takie ważne?

nosidlovswisiadlo

Dlatego, że na zbyt wąskim panelu dziecko po prostu wisi. Niemowlak się nie poskarży, możliwe że wisząc tak nawet dwie godziny, nie piśnie, w końcu to bliskość jest jego priorytetem. Nikt mnie jednak nie przekona, że jest mu wygodnie, w wisiadle dziecko cały swój ciężar opiera na kroczu a nóżki mu (nie)wesoło dyndają po bokach. Pozycja przyjęta w źle dobranym nosidle nie jest optymalną, dobrą pozycją i może mieć wpływ na późniejsze problemy ze stawami i bioderkami.

WKŁADKA DLA… PRODUCENTA

Większość producentów nosideł ergonomicznych ma w ofercie wkładki dla młodszych niemowląt, umożliwiające noszenie własciwie od urodzenia. Wkładka działa trochę jak poducha wypełniająca dość duże nosidło… ale przede wszystkim napełnia kieszeń producenta. We wkładce kręgosłup dziecka nie układa się prawidłowo! Nie jesteśmy  tu w stanie uzyskać fizjologicznej pozycji kucznej, która podczas zdrowego noszenia ma przecież zasadnicze znaczenie. We wkładce noworodek siedzi, a naprawdę, NAPRAWDĘ nie powinien.

PRZODEM TYLKO Z TYŁU

Nigdy nie nosimy dziecka przodem do świata. Oczywiście, przychodzi taki moment, że maluch odmawia podróży tyłem do kierunku jazdy. Chce widzieć co się dzieje, na bieżąco i przed nim, chce móc lokalizować dźwięki, które słyszy i stawiać czoła przygodzie. To znak, że czas wrzucić go na plecy. Dlaczego tak a nie inaczej? Odwracając dziecko noszone z przodu prostujemy mu kręgosłup, nie jesteśmy też w stanie zadbać o własciwe ułożenie nóżek – maluch noszony przodem do świata przyjmuje pozycję dokładnie odwrotną do tej, którą powinien przyjąć.

ROŚNIJ ZDROWO!

I ostatnia rzecz. Dziecko rośnie, nosidło nie. Każde nosidło ma swój czas i czas każdego nosidła kiedyś się kończy. Ot, rozmiar przestaje pasować, niby zwykła rzecz a czasem tak trudna do zauważenia. Warto od czasu do czasu przejrzeć się w lustrze i postarać się obiektywnie ocenić to, jak wyglądamy w całym rynsztunku.

No i nosidło nie jest dla każdego. Ja, mimo dobrego nosidła w szafie, wciąż wolę chustę. Jest mi w niej jakoś tak ciaśniej i przyjemniej. Nosidło sprawdza się u nas na szybko w mieście i przy brzydkiej pogodzie. Oraz wtedy, kiedy ma nosić tata, który jako prawdziwy mężczyzna woli proste, mechaniczne rozwiązania. Chusta to dla niego zbyt wiele… ale to rzecz jasna temat na osobny wpis.

Ania

 

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*