PROSTE ROZMYŚLANIA O EMPATII

hancza

Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem… które jeszcze się nie urodziło. Zamknij oczy i spokojnie oddychaj. Dziewięć miesięcy rytmicznego kołysania, znajome szumy, dudnienie żył, czasem przytłumione głosy. Ciepło, ciemno, błogo… dookoła tylko mama.

Poród zmienia wszystko. Rozważania na temat tych zmian snujemy zazwyczaj między sprawunkami, zainteresowaniami i pracą, zastanawiamy się jak to wszystko na nowo zorganizować. Na szczęście mamy ksiażki, internet i mądre głowy, możemy opracować plan, przygotować się psychicznie na najgorsze i cierpliwie czekać.

A co z dzieckiem? Dla małego człowieka pojawienie się na świecie to totalny szok. Żeby poczuć się jak noworodek musielibyśmy zasnąć wtuleni w ukochaną osobę na hiszpańskiej plaży a obudzić się zupełnie sami, gdzieś w lesie w Kanadzie.  Oślepiające światła, chłód, głód – tak świat wita wypieszczonego w brzuchu małego człowieka. To nie są przyjemne zmiany, przynajmniej w pierwszym odczuciu. Co zrobić, żeby ułatwić je i dziecku, i sobie?

PRZYTULENIE MA ZNACZENIE

Dzięki współczesnym badaniom wiemy, że człowiek jest „noszakiem”. Ten typ do klasyfikacji młodych ssaków w latach 70. XX wieku wprowadził biolog, prof. Bernhard Hassenstein. Bezpośrednia bliskość jest nam potrzebna do życia tak samo jak jedzenie i sen, młody noszak chce pozostawać w ciągłym kontakcie z matką, to jego być albo nie być. Sam nie ma szans, samotne pozostanie w tyle to dla niego
realne zagrożenie życia i ogromny stres.

Nasze dziecko nie wie w jak cywilizowanym świecie żyjemy, nie spodziewa się kolorowych gadżetów ani świeżej pościeli, prowadzi go natura. To, że rozpaczliwie szuka bliskości i uspokaja się dopiero na rękach, przytulane i kołysane, nie jest zabawą w wymuszanki ani próbą pokazania kto tu teraz rządzi. To program stworzony dla naszego gatunku 5 mln lat temu.

MAGIA CZWARTEGO TRYMESTRU

To dlatego chusta ułatwia wszystko. Odpowiadając na podstawową potrzebę blikości zapewniamy maluchowi poczucie bezpieczeństwa. Ciasno otulony, przy rodzicu, poruszając się w dobrze znanym rytmie, czuje się znów jak w maminym brzuchu.

Dr Harvey Karp, autor teorii „czwartego trymestru” uważa noworodki za fizjologiczne wcześniaki. Pierwsze tygodnie życia to olbrzymi szok poznawczy i ogrom bodźców, z którymi niedojrzały i nieprzygotowany do życia w nowym środowisku organizm musi sobie poradzić.. Żeby ułatwić niemowlakowi adaptację, dr Karp poleca zapewnić mu warunki przypominające 9-miesięczny okres prenatalny. Chustowanie idealnie wpisuje się w ten plan opieki dając nam jednocześnie wolne ręce!

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY… NA LEPSZE!

A wolne ręce to zupełnie nowe kompetencje. Nagle ogarnięcie domu staje się banalnie proste a schody w urzędzie okazują się nie takie wysokie. Chusta nie musi czekać na niskopodłogowy tramwaj, może iść skrótem, na przełaj, gdziekolwiek. Może maszerować nad Hańczą, łazić po górach albo zawiązana jak hamak bujać dziecko na łące.

Zresztą, mojej decyzji o zamotaniu Tosi nie towarzyszyławcale rozbudowana refleksja na temat bliskości, towarzyszył jej krzyk, lepkie podłogi i obiad, który mimo że czekał metr dalej na talerzu, to był daleki i zimny. Marzyłam o chwili ciszy i kawie, która kiedy po nią sięgam wciąż jest gorąca.

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE JESTEŚ DZIECKIEM

Chustowanie przewróciło nasze życie do góry nogami, albo inaczej, przywróciło w nim właściwy układ. Zastanowienie nad tym w jaki sposób i dlaczego przyszło później, kiedy mogłam już spokojnie usiąść i… wyobrazić sobie że jestem dzieckiem. Tym, które jeszcze się nie urodziło i tym, które już pojawiło się na świecie.

Zrób to samo, zamknij oczy i oddychaj. Nie bój się wniosków, do których dojdziesz, jesteś mamą, wiesz co robić. I pamiętaj, macierzyństwo oparte na prostych rozmyślaniach o empatii ma solidne naukowe podstawy!

Ania

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*